piątek, 8 marca 2013

Miriam Dubini

Siemanko!
Jestem wściekła na chłopaków z całej naszej klasy! No jacy z nich durnie nic nam nie dali z okazji dnia kobiet!. Nie no dobra wściekła nie jestem, ale głupio z ich strony my im coś kupiłyśmy na dzień chłopka (coś-chyba). XD
Ja dostałam alpejskie mleczko od taty. A wy? A poza tym kupiłam sobie książkę.
Miriam Dubini
Wiatr - Wiadomość dla mnie. Z tego co na razie przeczytałam jest fajna ale to się jeszcze okaże.




Od razu cytacik:
,, I coś zatrzymało się naprawdę. Coś przerwało normalny bieg czasu. Anselmo poczuł palce Grety zaciskające się na jego skórze, echo tego nieoczekiwanego kontaktu rozeszła się po jego ciele jak gorąca fala uderzeniowa. Spojrzał na nią, obrysował wzrokiem kształty jej drobnego ciała."

No i jeszcze rysuneczek.



Dokończyłam wczorajszy szkic tego dziadka.


Naszkicowałam róże. Żadna nie jest skończona a fioletową kolorowała Daria.
Róże z okazji Dnia Kobiet (w tym i mnie)
dla wszystkich młodych i starszych kobiet!


Póki co zrobiłam tyle! Samą twarz.

czwartek, 7 marca 2013

Podstawą jest kolor!


Notka będzie dosyć długa i zamierzam zmienić kilka rzeczy na blogu. Ale nie o tym po pierwsze, postanowiłam wrócić do prowadzenia szkicownika. Ja mam... hmm.. nie wiem jak to nazwać, no zeszyt..
Student blok szkicowy. Gramatura 90 G/M.
Po prostu zobaczcie:

Tak wygląda mój szkicownik.


A tak pierwsza strona. Ja do niego wracam do tego nawyku, więc...
Te rysunki wykonywałam na początku 2011 r. 



To są szkice które robiłam dzisiaj na przerwach. Wiem te zmarszczki z boku oka są straszne. Ja wiem!.

Teraz ostatni rysunek którym przejdę do dzisiejszego tematu.

Toń smutku.


Toń smutku

Ostatnio go skończyłam i jestem z niego zadowolona. Póki co tło jest tylko niepieskie. Ale nie wiem czy czegoś nie zmienię. Wykonałam go w całości kredkami.
xoxo
Olijka

środa, 6 marca 2013

Moje szczęście... kamyczek!

Z reguły nie wierzę w przesądy, przynajmniej nie te które przynoszą pecha. Nie wierzę w pech, ale wierzę w szczęście. Na przykład mam swój wisiorek z kamieniem, agatem, który podobno jest kamieniem mojego  znaku z zodiaku.  Pewności nie mam bo wszędzie piszą co innego. Ma ładny zielony odcień, jest stonowany i... zaczarowany (??). No pewnie, że nie jest zaczarowany. Ale lubię wierzyć że przynosi mi szczęście. Zakładam go na jakieś konkursy, albo w dni w które czuję się do bani a jak nie to wisi nad łóżkiem.
Jak się denerwuję na sprawdzianie albo coś to trzymam go w dłoni albo nim stukam. I przynosi mi to ukojenie. No i szczęście. Mam też słonika na podstawie z agatu w kolorze fioletu.




Mój kamyk na szczęście. Agat. Zielony w białe prążki. 








Śliczne nie uważacie?
Zwłaszcza ostatnie zdjęcie.  Te prążki w różnych odcieniach różu i fioletu.


A na koniec piosenka:






poniedziałek, 4 marca 2013

Bateria padła!

Nieeee!!!! Bateria padła! Akurat w tej chwili. Mój aparat się rozładował więc nie zdołam dodać zdjęć do dzisiejszej notki. Jak baterie naładuje to zdjęcia wstawię jutro w tej chwili streszczenie mojego dnia.
Wróciłam do domu szczęście zjadłam obiad czytałam, dzień jak co dzień na 15:30 poszłam na ręczną po raz pierwszy i wiecie jak mnie przywitali? Zaczęli szeptać, i mówić że ręka to nie faulowanie tylko odbijanie piłki i strzały. Tyle że nie faulowałam najnormalniej wybiłam piłkę. Nie moje wina że lekko ją drasnęłam. Wielkie mi co!. U nas w klasie są takie 2 bliźniaczki już się przyzwyczailiśmy że szarpią, ale one mają długie i ostre paznokcie to wiecie... A w sportach często są kontuzje itp.: Później zaczęłam się uśmiechać. No bo mówią o mnie. I uznałam że 
po 1 jeśli pan nie uznał tego za faul to go  nie było
po 2 wisi mi to co gadają
po 3 zła sława jest zawsze lepsza niż żadna
Po tem wróciłam i uczyłam się angielskiego  z panią. No i jestem tu. Dzisiaj była fajna pogoda słońce grzało może trochę za bardzo w oczy. Był lekki wiatr pogoda (dla mnie) idealna! Wiosenna i porywcza!
Jednak w takie popołudnia jak ten, kiedy czuję się tak beznadziejnie mam ochotę jedynie się położyć,  wziąć sobie kakao i poczytać, albo nawet i to nie...

Moja poduszka!
  

niedziela, 3 marca 2013

Niedzielne popołudnie, roślinki i sowa!

U nas póki co ładna pogoda, taka wiosenna. Słońce co jakiś czas wychodzi zza chmur. Jest co prawda mocny wiatr, ale mi on właściwie nie przeszkadza. Póki co nie rysuję bo nie mam motywacji. Za to dopisałam prawie cały rozdział do Zaklętej w ciszę. To jest to opowiadanie o Vivien. Dodawałam prolog. Kto nie czytał zapraszam tu: klik.

Ta ja wiem. Brzydko pisze. to jest ten prolog. I mam do was pytanie.: Czy mam dodać kolejną część? 

Co wam się kojarzy ze słowem rośliny. Mi przede wszystkim babcia i parapet. No i woda. To są moje pierwsze 3 skojarzenia. A wasze?
Przedstawię wam moje 3 roślinki stojące na moim parapecie:


O to droga Felicja! Na żywo jest bardziej fioletowa niż niebieska.


Kaktusik- Maciej!
I...

Kunegunda!

Na koniec przedstawię wam moją sówkę. Dostałam ją już jakiś czas temu ale dopiero teraz miałam chęć zrobić jej zdjęcie. Wiecie... ona nie lubi flesza.



Na koniec mój krzywy graniastosłup prosty, trójkątny o postawie zielonego trójkąta:



Nie wiem o co chodzi ale nie mam na nic ochoty jak do 2 miałam tyle energii tak teraz już nie. Czuję się słabo i najchętniej przytuliłabym się do poduszki i poszła spać. Nie wiem o co chodzi, może jest niskie ciśnienie?


Dobranoc
Olijka

sobota, 2 marca 2013

Mnie się nudzi a wam? Cytać cytaciki!

U mnie nic się nie dzieje i ogółem mi się nudzi czytam gazetę i za nic nie chce kończyć rysunków. Wpadłam na pomysł że dzisiaj wy przyniesiecie mi jakąś inspirację. Nie wiem jakiś cytat? Uwielbiam cytać cytaciki! Wiersz, albo zdjęcie które napędzi mnie do twórczości.
Co czytacie? Ja obecnie czytam Wicked - Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu.


Jestem w 1/3 książki. Książka nawiązuje do książki czarnoksiężnika z Oz, tylko przedstawia życie czarownicy, dlaczego była zła i tak dalej... Po za tym w kinach przecież teraz Oz wielki i potężny Ja się wybieram na ten film a wy?
W związku z tym szykują się nam 2 recenzje.
A jak dostanę chęci to skończę oba rysunki.
O mam jeszcze do was jedno pytanie.

Kto z was to czytał? Bo ja nie mogę nawet przebrnąć przez pierwsze stronice. W ogóle jest takie dziwne. Chce wiedzieć czy potem się rozwinie. Bo na razie jest dla mnie nie zrozumiałe. Najczęściej mam w zwyczaju najpierw przeczytać do połowy a dopiero decydować czy warto dalej czytać. Ale to jest takie dziwne.
Będzie ciekawe?

Na koniec cytacik!

Bay Bay!


piątek, 1 marca 2013

Fala rysunków...

Ściągnęłam z telefonu na kompa zdjęcia z  zajęć plastycznych i jeszcze zanim wyjdę zamierzam ja wam podać.
U nas jest ładna pogoda (w tej chwili). Śniegu trochę zostało, nie pada słońce grzeje no i nie ma takiej pluchy. Tyle że w niedziele znów ma padać śnieg. Hmm..

To miał być mój autoportret, ale po rozmazaniu rysunku terpentyną stałam się blondynką. Ja podobieństw dużo nie widzę.  rysowałam z lusterka nie ze zdjęcia. Pastelami i tempertyną.



Pastelami martwa natura w negatywie. 



Gdybym była jaszczurką...

Także pastelami


Ryś 
Uwielbiam rysie. Akwarelą. Jak zwykle nie udany.




Dziewczyna w rozdartym kapeluszu

Nie dopracowany rysunek ołówkiem. Byłam już zmęczona po całym dniu i nie miałam cierpliwości. Więc bez dokładności.


No i mój motylek.

Zdjęcia małe żeby miały lepszą jakość. Ogółem zdjęcia robione telefonem więc... nie zbyt z jakością.
Być może będę jeszcze pisać po 18:00 jak skończę zajęcia.