W piątek narzekałam że nic nie dostałyśmy na dzień dziewczyn. ALe jak się okazało chłopaki poprostu się spóźnili. Dostałyśmy świecznik. Tyłe że porysowany i mój jest taki ciut krzywy. Mój tata się dopatrzył nawet rdzy a to co mnie wydawało się rysami to był taki no nie wiem rozpuszczony od ognie. I tecie się wydaje że był używany. Ala chyba aż takiego czegoś by nam nie zrobili? Zresztą.
Poza tym złapałam przeziębienie. No i dzisiaj ne byłam w szkole ale jutro już będę,więc muszę jeszcze spisać. Zaczęłam rysować taką... A nie powiem wam. Ale jutro pokażę.
xoxo
Olijka